Bookmark and Share

Imigracyjne toasty bez nas

Autor: AD
2009-11-20

Znowu zademonstrowaliśmy obojętność wobec manifestacji poparcia dla nielegalnych. Zignorowaliśmy wezwanie do udziału w imprezach, które miały zaalarmować władze, że najwyższa pora na uchwalenie reformy imigracyjnej.

Po wcześniejszych protestach, wiecach i marszach sojusznicy milionów nieudokumentowanych mieszkańców Stanów Zjednoczonych wpadli na oryginalny pomysł, aby także inaczej dać znać o potrzebie rozwiązania palącego problemu. Wezwali do masowego udziału w bardziej lub mniej formalnych przyjęciach, które miały dowieść przejęcia się społeczeństwa losem nielegalnych i wzmóc nacisk na Biały Dom i Kapitol, aby położyły kres przewlekłym debatom i zaczęły działać.
Imigracyjne party odbywały się w domach prywatnych, kościołach, siedzibach różnorakich stowarzyszeń i instytucji. Przyciągnęły wielotysięczne tłumy. Organizatorzy z Reform Immigration for America spodziewali się 650 imprez. Rezultaty ich apelu przeszły wszelkie oczekiwania. W 45 stanach i Portoryko odbyło się ponad tysiąc proimigracyjnych przyjęć. Kulminacją była ogólnokrajowa telekonferencja, która przyciągnęła 60 tysięcy ludzi z niezwykłej koalicji duchownych różnych wyznań, związków zawodowych, obrońców praw obywatelskich, organów egzekwowania prawa i tych wszystkich, którzy na co dzień wspierają imigrantów. Przyszli im w sukurs ustawodawcy z niższej izby Kongresu Luis Gutierrez, Raul Grijalva oraz reprezentująca Nowy Jork Lidia Velazquez.
Ustawodawcy nawoływali do zbiorowej akcji, która przypomniałaby Barackowi Obamie, że minął już rok odkąd wybrany został na prezydenta i powinien dotrzymać obietnic. Wbrew zapowiedziom z kampanii wyborczej niewiele zrobił on na rzecz reformy, która uczyniłaby normalnym życie milionów ludzi mieszkających w USA bez ważnych dokumentów. Nie przekonują usprawiedliwienia, że Waszyngton ma ważniejsze sprawy na głowie, w tym walkę z recesją, batalię o zatwierdzenie reformy opieki zdrowotnej. Władze najważniejszego mocarstwa na świecie nie mogą sobie pozwolić na luksus koncentrowania się na jednym czy kilku priorytetach. Niesprawny system imigracyjny nie jest błahostką. Oddziałuje i na problemy bezpieczeństwa kraju, i na gospodarkę. Tym bardziej zatem potrzebne jest kontynuowanie społecznych nacisków na administrację. Szkoda, że nie przyłącza się do nich z wigorem społeczność polonijna.
W Chicago, choć skromnie, nasi rodacy wzięli udział w imprezie imigracyjnej w Jezuickim Ośrodku Milenijnym. W stanie Nowy Jork, który według ostatniego Censusu, skupia największą liczbę osób polskiego pochodzenia, zapanowała głucha cisza. A przecież na reformę imigracyjną czekają także tysiące naszych braci znad Wisły. Nie oglądajmy się na Latynosów, Azjatów i Rosjan. Pomoc dla osiadłych w USA bez ważnych dokumentów Polaków to przede wszystkim nasz obowiązek.

 



Komentarze:

Name: Niezalezny

Date: 2009-11-26 16:48:31

Nie wiem dlaczego mamy pomagac nielegalnym uwazajac to jako nasz obowiazek. Czy nie lepiej by bylo zeby warunki gospodarcze, itd. poprawily sie w kraju rodzinnym, i w Polsce tez? Niestety do tego pewne "rzadzace elity" na swiecie nie daza. Ich dazeniem jest globalna kontrola nad czlowiekiem indywidualnym.

Name: Piotrek

Date: 2009-11-27 16:55:34

Nie zrozumiales. Rzecz w tym ze nieleglny to ktos kto jest czesto niedoinformowany, nie ma wielu praw ani przywilejow. To jest ktos prawie bezbronny, z zatkana geba, zwiazanymi rekami. W chwili kiedy udaje mu sie po dlugich lub jeszcze dluzszych perypetiach zrzucic juz te kajdany - zapomina czesto o innych ktorzy ciagle w tym bagnie zostali - a im wlasnie przydalaby sie pomocna dlon.

Name: Niezalezny

Date: 2009-11-28 18:12:12

Dlaczego tej pomocnej dloni nie da mu wlasna Ojczyzna?

Name: PanRyba

Date: 2009-11-29 01:59:08

wlasna ojczyzna? mowisz o polsce? stary ile ty masz lat? polska jeszcze nigdy nie pomogla swojemu obywatelowi wyjechalem z tamtego kraju 10 lat temu. jestem wdzieczny polsce tylko za jedno - edukacje !!! poza tym pomysl - wyobraz sobie taki obrazek z polski (fakt) w polsce ekonomia sie kladzie jak tutaj, moj znajomy starcil swoj biznes i wlasciwie nie ma za co zyc... wiec musi isc do pracy do kogos ... w polsce za miesiac zarobi jakies 1200 zl to bedzie mial dosc na wynajecie mieszkania i koniec... tutaj w stanach znalazlby prace za $100 dziennie i zarobi okolo $2000 net za miesiac - maly apartament w passaic NJ jedzienie i nawet troche rozrywki, polska tobie nie pomoze, stany tez nie ale tutaj chociaz zarobisz dosc zeby przezyc porabane czasy a kazdy immigrant legalny czy nie powinien dostac pomoc od nas krajowych ktorzy tutaj siedza - my tez mielismy pomoc od znajomych czy rodziny - chleb zaplacony i w serduszku lzej :)PanRyba

Name: PIK

Date: 2009-11-29 10:30:59

PIOTREK CZY MYSLISZ ZE TAKI NIEZALEZNY PO ZRZUCENIU TYCH KAJDANOW JEST W STANIE ZROZUMIEC DRUGIEGO?ON JEST NIEZALEZNY CZYTAJAC JEGO PIERWSZA MYSL JUSZ WIESZ Z KTO TO JEST HA HA

Name: Piotrek

Date: 2009-11-30 09:09:07

Nie przekreslajmy sie nawzajem. Nie kazdy rodzi sie Einsteinem, czytanie gazety jest szukaniem wiedzy. Zdobywajac wiedze, zaczynamy rozumiec... Ktoregos dnia i on zacznie myslec inaczej.

Wiadomość*:

Dodaj komentarz:

Podpis:

Wpisz kod z obrazka powyżej:


loc