Czcimy odzyskanie niepodległości po 123 latach niewoli, wracamy pamięcią do tamtych niezwykłych dni, kiedy niespodziewanie wojnę przegrali wszyscy zaborcy, a wysiłek zbrojny patriotycznej części narodu spowodował, że wolność tę sami sobie wywalczyliśmy.
Decydował jednak nie tylko czyn zbrojny. Podczas drugiej wojny światowej, mimo ogromnych poświęceń i wystawienia praktycznie czwartej armii wśród Sprzymierzonych, Polska straciła suwerenność. Natomiast w 1918 r. roku decydowała jeszcze sprzyjająca koniunktura na arenie międzynarodowej i ofiarność wielu wybitnych mężów stanu, w tym Ignacego Paderewskiego oraz postawa prezydenta USA Woodrowa Wilsona. Wszystko to złożyło się na końcowy "cud" niepodległości, z której utratą Polacy przez pokolenia nie mogli się pogodzić.
Świętujemy 90. rocznicę niepodległości, gdyż wiemy, jak łatwo ją utracić, a potem trudno odzyskać. O 11 listopada powinno się nieustannie przypominać, aby wszyscy mieli świadomość, że suwerenne państwo to nie tylko punkt honoru narodu, ale i sprawa jego żywotnych interesów – aby obywatele tego kraju mogli się w nim rządzić, kształtować go podług swych upodobań, budować jego bogactwo, a tym samym i swój indywidualny dobrobyt; by byli ludźmi wolnymi w wolnym i demokratycznym państwie, a nie poddanymi cudzej woli; żeby żadna obca siła nie mogła traktować narodu jako narzędzia dla swych interesów, lecz by ludzie sami kształtowali los swój i całego kraju.
"Cud" niepodległości przydarzył się po raz wtóry w 1989 r., choć naturalnie – nie był to niespodziewany dar, ale ciężko wywalczony sukces – także w sprzyjającej atmosferze międzynarodowej. Polska ruszyła lawinę, która spowodowała pamiętną "jesień ludów" w Europie Środkowej. Podobnie jak 90 lat temu, również 20 lat temu tempo rozpadu starego porządku i wyłaniania się nowego było oszałamiające. Zaskoczyło właściwie wszystkich. Polska po 1989 r. znalazła się w bardzo podobnej sytuacji jak w 1918 r. – zniszczona gospodarczo po 45 latach komunistycznych rządów, zacofana, instytucjonalnie niesprawna.
Ale walka o niepodległość nie jest jednorazowym aktem, zakończonym wraz z formalną deklaracją o powstaniu suwerennego państwa. Jest ona przecież codziennym, stałym trudem budowania podstaw prawnych i ekonomicznych III Rzeczypospolitej. To także walka o Polskę, tylko nie z orężem w ręku.
Dziś etos walki, który tak przemawia do wyobraźni Polaków, trzeba zastąpić etyką pracy, tworzenia, pracy organicznej wszystkich grup i warstw społecznych, których wspólny trud złoży się na ostateczny rezultat – Polskę bogatą, jej dostatnich obywateli, kraj mający silną pozycję na arenie międzynarodowej, z którym – ze względu na jego ekonomiczną siłę, na demokratyczne struktury, na liberalizm ustroju – liczyć się będą w Europie i na świecie.
| Komentarze: | |
Name: Niuezalezny | Date: 2009-11-13 09:26:17 |
Polska odzyskala NIEPODLEGLOSC w roku 1918. Ale niestety ztracila ja juz po raz ktory z chwila przystapienia do Uni Europejskiej i podpisaniu Traktatu Lisbonskiego. Wpadlismy z deszczu pod rynne i niestety pewna elita w USA darzy do "globalnego rzadu swiatowego". Swiat Orwella wedlug ksiazki "1984" jest juz prawie osiagniety przez elity CFR, Trilateral Commission i grupe Bilderberg. Niestety do tej "elity" naleza tez takie osobistosci jak Kwasniewski, Brzezinski, Olechowski, Michnik, itd. Prosze wejsc na internet i dowiedziec sie kot byl na ostatnim spotkanie Bilderberg np. w Rzymie. Dziekuje | |