Zawsze dużo przebywałem wśród Polonii – i zawsze otaczały mnie smutne twarze. Kiedyś były to twarze ze świeżymi jeszcze śladami prześladowań, przed którymi uciekli aż za ocean.
Potem były to oblicza naznaczone tęsknotą do Polski, do której nie mogli jeszcze pojechać. Jeszcze potem na twarzach rysowało się rozczarowanie tym, co zobaczyli podczas pierwszej, upragnionej wizyty w kraju. Potem z twarzy nie schodziło już – i nie schodzi do dzisiaj – niezadowolenie z faktu mieszkania w Stanach Zjednoczonych. Dezaprobata dla USA była czasem rozświetlana promykiem nadziei, gdy ktoś przy kolejnej wizycie zobaczył inne, lepsze wreszcie, życie dla siebie – w Polsce. Szybki powrót do Polski nie wchodził jednak często w grę, co rysowało na twarzach Polaków w Ameryce kolejne bruzdy.
Jednakowoż, życie w Polsce nie samymi różami było usłane. Kolejne głębokie zmarszczki na twarzach Polonii rzeźbili Wałęsa i Kwaśniewski, Michnik i Rywin, Tusk i reprezentacja piłkarska.
Mijały lata. Smutni jegomoście i zafrasowane damy dorobili się zielonych kart (brak których był wcześniej powodem depresji). Przyszła kolej na własne apartamenty i domy, sklepy spożywcze i salony kosmetyczne, drogie samochody i wakacje na Karaibach. Niektórzy zaczęli nawet wykładać na uniwersytetach i operować pacjentów.
Lecz frasunek nie schodził z ich twarzy. Na smutno obchodzili narodowe rocznice, w powadze wielkiej maszerowali w Paradzie Pułaskiego, psuli każdą polonijną uroczystość płaczliwą interpretacją hymnów narodowych. No bo jak polska matka boleściwa mogłaby triumfalnie zaśpiewać "Gwiaździsty sztandar"? Równie nierealne było zaśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego, jak mazurka właśnie. Radośnie, skoro już nikt granicom naszym nie zagraża.
Co jakiś czas znany polityk wypowiada opinię, że Polska jest w najlepszej sytuacji politycznej od kilkuset lat. Także doniesienia z frontu gospodarczego są nienajgorsze. Ba – Polska – jako jedyny kraj w Europie odnotowuje wzrost ekonomiczny. Ale jak tu się cieszyć z sukcesów Polski, skoro mieszka się w Ameryce? Tu zaś Polonus dostrzegał zawsze, a teraz widzi szczególnie ostro, postępującą degrengoladę kraju, któremu kiedyś ofiarował za bezcen parę swych rąk mocarnych i chętnych do pracy (serce zostało wprawdzie w kraju).
Tak więc frasuje się polski masaż na Greenpoincie, rzeczywistość przygniata moich redakcyjnych kolegów, fryzjerki wzdychają na ciężkie czasy. Życie w Ameryce w 2009 roku jest najgorszym losem, jaki mógłby spotkać człowieka. Nic dziwnego, że wszyscy Polacy stąd wyjeżdżają! Że nikt tu już nie przyjeżdża! Rozprzestrzenia się zatem wśród Polonii nowa przypadłość: choroba sieroca.
W oczach Polaków w Ameryce widzę ostatnio niemą rozpacz, jakby właśnie dostali poufne informacje od samego Nostradamusa.
Można by to skwitować: trudno, tacy już jesteśmy malkontenci, a wieczny smutek to nasza narodowa cecha. Oznacza to jednak, że nigdy nie będziemy szczęśliwi. Co skonstatowawszy, aż posmutniałem na twarzy.
| Komentarze: | |
Name: swoj | Date: 2009-11-05 18:51:46 |
JL dobrze mowisz,niestety taka jest prawda... | |
Name: khz | Date: 2009-11-06 11:16:20 |
...zycie chwila...brak planow i celow.. czekanie na okazje...brak zgody wewnetrznej na uplywajace lata...przynosi degradacje sensu zycia..., a przeciez wystarczy gram optymizmu, by zobaczyc, ze kazdemu z nas jest znacznie lepiej niz naszym ojcom...:) poki trwaja wschody i zachody to swiat jest piekny,.. i tylko trzeba odnalesc swoj odcinek drogi. ...:))) | |
Name: @ | Date: 2009-11-06 11:43:15 |
...no tak , jak mozemy byc szczesliwi, kiedy nie zyjemy jak szczury w Tobruku i kiedy nikt o nas nie bedzie pisal hymnow zalobnych... zycie radosne w codziennej szacie , nie dla dziatwy oczekujacej pustych oklaskow ....:( moc radosci dla kazdego zycze, .... bo wtedy samemu latwiej zyc....:) | |
Name: hannah | Date: 2009-11-06 11:56:09 |
...zbyt mocno na emigracji pielegnujemy marzenia IKARA,..ot co... | |
Name: @ | Date: 2009-11-12 13:16:48 |
I Gdziez to mowa o demokracji szumnie lansowanej...toz to czysty stalinizm... jesli nie pod wszystkimi artykulami komentarze czytelnicy wstawic moga... usuwanie brzydkiej tresci to redakcyjna rzecz... ale zamykanie komentarzy pod artykulami niektorych redaktorow, kiedy pojawily sie wytkniecia o zlej stylistycznej budowie opowiadania, swiadczyc moze, o nie rownym traktowaniu pracownikow.... przeciez pan sam prosil o stawianie konstruktywnych wnioskow.... wolno redaktorom wychwytywac wady czytelnikow, to w demokracji wolno tez pokazywac wady redaktorow, czyz nie.... Czymze rozni sie pani Stefanska od Np. pani Srody... | |
Name: hanna | Date: 2009-11-12 16:17:19 |
... tylko przed faraonem trza bylo na nos pada... i wzdychac ach Ty slonce ukochane... | |
Name: Niezalezny | Date: 2009-11-15 13:34:16 |
Jestesmy "smutni" bo niema gdzie uciekac za ocean. Jak nastanie "globalny rzad" to gdzie bedziemy uciekac? | |