W piątek prezydent Barack Obama został laureatem tegorocznej pokojowej Nagrody Nobla. Decyzję przyjęto z dużym zaskoczeniem na całym świecie.
Obama nie był wymieniany wśród głównych kandydatów do nagrody. Jego osiągnięcia na arenie międzynarodowej sprowadzają się na razie raczej do deklaracji niż konkretów. Trudno bowiem uznać za spektakularny sukces próby wznowienia procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie czy rezygnację z tarczy antyrakietowej w Europie. Prezydent USA nie zbliżył się zbytnio do zakończenia konfliktów w Iraku i Afganistanie. Próbie zbliżenia się do Iranu towarzyszyły konkretne groźby. Stąd w oficjalnym uzasadnieniu Komitetu Noblowskiego więcej jest słów o "stworzeniu nowego klimatu w polityce międzynarodowej" czy "nadzwyczajnych wysiłkach", podejmowanych przez prezydenta USA w celu "umocnienia międzynarodowej dyplomacji i współpracy między narodami", niż o konkretnych sukcesach. Najwyraźniej jednak zmiana retoryki i kierunku polityki zagranicznej oraz lansowana przez Obamę po ośmiu latach prezydentury George'a W. Busha i nieco utopijna wizja świata bez broni nuklearnej zrobiły na Norwegach duże wrażenie. Można odnieść wrażenie, że Komitet Noblowski chce tą nagrodą zobowiązać prezydenta USA do zamiany słów w czyny.
Trudno tutaj zgodzić się z głosami krytyków, że decyzja Norweskiego Komitetu Noblowskiego deprecjonuje tę nagrodę. W przeszłości podejmowano w Oslo dużo bardziej kontrowersyjne decyzje. Tym razem nagrody nie przyznano przecież komuś, kto jest osobą nieznaną, która nie zrobiła nic dla sprawy pokoju na świecie. Norweski Komitet Noblowski podejmuje decyzje samodzielnie i ma prawo przyznać nagrodę komu uzna za stosowne, jeśli dojdzie do wniosku, iż działania laureata są zgodne z wolą fundatora nagrody. Sporo racji mają jednak ci, którzy uważają, że tym razem z nagradzaniem amerykańskiego prezydenta trochę się pośpieszono. Na świecie jest bowiem wiele instytucji i osób, które wniosły konkretny wkład w światowy pokój. Do tej pory nagradzano takich ludzi, jak więziona noblistka, przywódczyni birmańskiej opozycji Aung San Suu Kyi (w kolejce czekają od lat chińscy dysydenci), czy polityków, którzy rozwiązali wielki konflikt międzynarodowy, a także działaczy i organizacje zmieniające oblicze dzisiejszego świata. Tym razem nagrodzono przede wszystkim piękne słowa i aspiracje, niejako zobowiązując laureata do dotrzymania składanych obietnic.
Prezydentowi Obamie należy gratulować jednego z najcenniejszych wyróżnień na świecie. Nagroda byłaby jednak dużo cenniejszą formą docenienia sukcesów prezydenta za 12, 24 czy 36 miesięcy, gdy były znane konkretne efekty jego pokojowych wysiłków.
| Komentarze: | |
Name: yes, we can | Date: 2009-10-09 15:49:25 |
Piekne slowa i aspiracje to wcale niemalo po latach szafowania "imperiami zla", "panstwami zbojeckimi" itp. "jedynie slusznymi" doktrynami. | |
Name: Patriota | Date: 2009-10-10 03:56:30 |
Powiem tylko jedno, jest On najmadrzejszym prezydentem w dziejach prezydentury USA.Bardzo trudno jest rzadzic w kraju,w ktorym pewne etniczne kraje objeli absolutna wladze i powoli daza do opanowania calego swiata.Dlatego na sukcesy jego polityki trzeba bedzie dluzej czekac.Odmowa tarczy w Polsce przyczynila sie miedzyinnymi do nagrody. Jej ogloszenie jest na czasie, jeszcze przed akcja militarna,aby moc zapobiec wojnie nuklearnej.Cieszmy sie,ze mamy takiego przywodce.Wielkie gratulacje i uznanie dla prezydenta USA Baracka Obamy.God Bless America. | |
Name: Czytelniczka | Date: 2009-10-11 15:01:37 |
Obama zostal nominowany do tej nagrody niemal zaraz po objeciu urzedu, zanim cokolwiek zdolal zdzialac. Jest to nagroda zdecydowanie na wyrost. Jego dotychczasowe dokonania nie umywaja sie do osiagniec poprzednich osob nagrodzonych Pokojowa Nagroda Nobla. | |
Name: Patriota | Date: 2009-10-12 01:25:09 |
To sie zgadza,ze nie ma jeszcze namacalnych osiagniec tylko slowa,ale wlasnie w tej chwili jest goracy czas ,kiedy moze nastapic wojna nawet nuklearna. Nagroda jest jakby mobilizacja do efektywnego dzialania nad rozladowaniem tego napiecia,do pokojowej polityki.Mam nadzieje,ze mu sie powiedzie.Jezeli nie to i tak wszyscy wiemy co tu jest grane... | |
Name: yes we can | Date: 2009-10-14 20:49:47 |
Droga "Czytelniczko", juz za sama kampanie wyborcza i tak spektakularne zwyciestwo czarnoskorego kandydata nalezy sie Obamie pokojowy Nobel. Nie sposob przecenic wagi tego wydarzenia nie tylko dla Afro-Amerykanow, ale dla wszystkich rasowo dyskryminowanych i pogardzanych ludzi - na calym swiecie. | |