Bookmark and Share

Czy studiowanie się opłaca?

Autor: Katarzyna Kowalska
2009-11-11

Każdy, kto był na jednej z naszych sesji informacyjnych Studia4U lub miniStudia4U, pamięta zapewne wykres pt. "Wyższe wykształcenie jako inwestycja". Jest powód, dla którego zmieniliśmy tytuł tego slajdu na "Studiowanie się opłaca".

Statystycznie rzecz biorąc ukończenie kolejnych szczebli nauki zapewnia nam większe zarobki. Osoba ze stopniem Associate (po dwuletnich studiach wyższych) zarabia średnio o 9 tysięcy dol. więcej niż absolwent szkoły średniej, a ze stopniem bakałarza – o 20 tysięcy dol.
Zdobycie stopnia magistra podwyższa zarobki o kolejne 10 tysięcy, doktora – o prawie 30 tysięcy, natomiast ukończenie studiów zawodowych (prawo, medycyna, MBA) podwaja dochody (dane z publikacji College Board, "Education Pays 2007").
Dane te, często cytowane w prasie przez szkolnych doradców akademickich i oczywiście same wyższe uczelnie, wykorzystywane są jako zachęta dla kandydatów do pójścia na studia. Chcesz mieć ciekawszą pracę i lepiej zarabiać? Idź na studia. Chcesz wybić się do klasy średniej i wyżej? Idź na studia. Dwie trzecie absolwentów szkół średnich kontynuuje naukę na wyższej uczelni (i ty też powinieneś!).


INWESTYCJA W SIEBIE
Przedstawianie studiów jako inwestycji w samego siebie jest jak najbardziej uzasadnione. W końcu, statystycznie rzecz biorąc, dyplom wyższej uczelni rzeczywiście otwiera wiele drzwi i ustawia absolwenta wyżej na drabinie kariery zawodowej (no i skali zarobków).
Rzecz w tym, że to dopiero skończenie studiów pozwala statystycznemu Amerykaninowi na przeskoczenie wyżej w hierarchii zarobków.
Samo studiowanie natomiast wcale nie daje tak wiele. Przerwana edukacja w college’u owszem, wiąże się z nieco wyższymi zarobkami niż sam dyplom szkoły średniej, ale nadal są to zarobki niższe niż te u osoby ze stopniem Associate. Dochodzi tu też pytanie, na ile te dane są zawyżone przez kilka słynnych przypadków osób, które przerwały studia, bo miały lepszy pomysł na życie – np. Bill Gates, Ted Turner czy gwiazdy sportu, np. Tiger Woods.
Zanim więc damy się zachęcić do pójścia na studia, powinniśmy zastanowić się, na ile ta inwestycja będzie się nam opłacała.

Lista polonijnych stypendiów

Na co zwrócić uwagę w podaniu stypenidalym


KOSZTY NIE TAKIE STRASZNE
Studia kosztują. Z jednej strony mamy czesne, obowiązkowe opłaty i koszty utrzymania, z drugiej – zarobki, które student zdobyłby, gdyby nie musiał studiować.
Średni koszt czesnego i obowiązkowych opłat to obecnie ok. 2,400 na dwuletniej uczelni, 6,600 na czteroletniej uczelni publicznej i ponad 25 tysięcy na czteroletniej uczelni prywatnej (dane za College Board, "Trends in College Pricing 2008").
W Nowym Jorku czesne na czteroletniej uczelni publicznej wynosi 4-5 tysięcy dolarów rocznie. W New Jersey jest gorzej – na stanowych uczelniach czesne waha się od ok. 7 do ponad 11 tysięcy. Pomoc finansowa (socjalna i naukowa) obniża te koszty w przypadku 80 proc. studentów.
Co do zarobków, które student "traci", poświęcając czas na naukę, to znamy już statystyki: wynoszą one średnio 31 tysięcy dolarów rocznie dla osoby z dyplomem szkoły średniej.
Mówiliśmy wcześniej o wzroście zarobków przeciętnego absolwenta kolejnych etapów studiów, przypatrzmy się więc i średniemu zadłużeniu.
W przypadku osób kończących dwuletnie studia ze stopniem Associate, zadłużenie to wynosi średnio 10 tysięcy dolarów – tyle, co jeden rok różnicy zarobków między absolwentem szkoły średniej i posiadaczem dyplomu ukończenia dwuletniego college’u.
W przypadku osób z dyplomem czteroletniej uczelni, średnie zadłużenie jest dwukrotnie wyższe (prawie 20 tysięcy dolarów) – znów jest to mniej więcej odpowiednik różnicy w rocznych zarobkach. (Warto zwrócić uwagę, że największym średnim zadłużeniem obciążeni są absolwenci czteroletnich college’ów forprofit, czyli uczelni prywatnych nastawionych na zysk – w ich przypadku średni dług wynosi aż 32 tysiące dolarów).
Dane College Board nie uwzględniają długów zaciągniętych przez rodziców, prywatnych pożyczek oraz długów na kartach kredytowych, są to więc liczby bez wątpienia zaniżone. Ale nawet, gdyby zadłużenie netto absolwentów było dwukrotnie wyższe niż to podawane przez College Board, nadal mieściłoby się w mniej więcej dwuletniej różnicy zarobków.
College Board szacuje, że statystyczny absolwent wyższej uczelni "odrabia" straty (koszt nauki plus "stracone" przez lata studiów zarobki) mniej więcej w 33. roku życia – wysokość zarobionej do tego momentu sumy przewyższa zarobki absolwenta liceum.


WKALKULOWAĆ RYZYKO
Samo zadłużenie nie jest więc największym zagrożeniem w przypadku inwestycji w studia. Najgorsze ryzyko związane jest z czymś innym – z nieskończeniem studiów w ogóle.
Czarny scenariusz jest następujący: zachęcony przez media i uprzejmy personel biura rekrutacji zapisujesz się na czteroletnie studia. Po semestrze zdajesz sobie sprawę, że szkoła średnia nie przygotowała cię wystarczająco dobrze do studiów, musisz więc zaliczyć kilka kursów wyrównawcznych. Szkoła jest bardzo droga i choć dostałeś częściowe stypendium, musisz się dodatkowo zapożyczać.
Po kolejnych paru semestrach decydujesz, że studia te jednak nie są dla ciebie – przygotowanie do wykładów wymaga za dużo pracy, nie widzisz też za bardzo związku między wykładami a prawdziwym życiem. Nie dajesz też rady finansowo – zaciągnąłeś już sporo pożyczek na studia i wiesz, że aby je skończyć, musiałbyś jeszcze bardziej się zadłużyć.
Rzucasz więc uczelnię i wracasz do pracy na pełny etat. Po studiach został ci transkrypt z dwóch semestrów (nie licząc zajęć wyrównawczych) i ponad 20 tysięcy dol. długów.


TAJEMNICA POLISZYNELA
Niestety, czarny scenariusz opisany powyżej wcale nie jest nietypowy. Częściej zdarza się on nie na prywatnych uczelniach forprofit, które dbają o to, by ich studenci kończyli studia, ale na uczelniach publicznych.
Choć są one znacznie tańsze od prywatnych, przerwane studia wciąż mogą oznaczać zadłużenie rzędu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Dla osoby bez stopnia bakałarza jest to bardzo dużo.
Jak wielu studentów rzuca studia? Niestety, bardzo wielu. William Bowen, były rektor Uniwersytetu Princeton, który na emeryturze pisze książki na kontrowersyjne tematy związane z wyższą edukacją, wydał jesienią "Crossing the Finish Line" ("Dojście do mety"), opartą na niechlubnych dla uczelni statystykach dotyczących liczby studentów kończących program nauki.
Jak podaje Bowen: mniej więcej połowa studentów na dobrych uczelniach publicznych kończy studia po czterech latach nauki. Kolejne 25-30 proc. otrzyma dyplom po kolejnych dwóch latach.
Na "lokalnych" uczelniach publicznych dane te mogą być jeszcze gorsze. Zdarza się, że po sześciu latach nauki dyplom otrzymuje połowa z tych, którzy rozpoczęli studia. W tabelce zawierającej zestawienie danych z kilku okolicznych uczelni w New Jersey, widać przepaść dzielącą najlepszą pod względem dopingowania studentów do mety – College of New Jersey (w cztery lata studia kończy tam 68 proc. studentów) i New Jersey City University (6 proc.). Rutgers – New Brunswick wypada jak typowa dobra uczelnia publiczna – połowa studentów kończy naukę w cztery lata, trzy czwarte – w sześć.
Co ciekawe, według Bowena najlepsze szanse ukończenia studiów mamy na elitarnych uczelniach prywatnych, gdzie wciąż większość (ponad 90 proc.) studentów kończy studia planowo razem ze swoim rocznikiem . Uczelnie te oczekują od studentów skończenia nauki w cztery lata i mają system wsparcia (doradztwo akademickie) motywujący ich do tego. Przy tym uczelnie te i studenci nie borykają się z problemami trapiącymi uczelnie publiczne – ograniczona liczba miejsc na wykładach wymaganych do ukończenia studiów.
Gdy więc zastanawiamy się nad rozpoczęciem czy kontynuacją studiów na danej uczelni, warto zwrócić uwagę na odsetki studentów kończących tam studia w 4 i 6 lat (4 and 6-year graduation rates). Jeśli różnica kosztów jest minimalna, lepiej iść na uczelnię, gdzie zdecydowana większość studentów kończy studia na czas. I wystrzegać się tych, gdzie dotarcie do mety jest wyczynem mniejszości.

Źródła:

College Board, "Policy Brief: How Much Are College Students Borrowing?" (sierpień, 2009)

College Board, "Education Pays" (2007)

College Board, :"Trends in College Pricing 2008"

http://blog.nj.com/njv_bob_braun/2009/10/former_princeton_university_pr.html

http://chronicle.com/article/For-Certain-Types-of-Studen/48362/


Procent studentów kończących studia na publicznych uczelniach w NJ
Uczelnia                                  Po 4 latach studiów     Po 6 latach studiów
The College of New Jersey     68%                                        85%
Ramapo College                      53%                                         70%
Rutgers – New Brunswick        49%                                         75%
Montclair State University         28%                                        62%
Kean University                        16%                                        44%
NJIT                                         16%                                         55%
New Jersey City University       6%                                          34%

Źródło: Star Ledger, Bob Braun "Dearth of degrees is big mystery on campus" (5 października 2009, str. 7)

Procent studentów kończących studia w Nowym Jorku
Uczelnia                                               Po 6 latach studiów
Columbia University                               95%
NYU                                                       84%
Fordham                                                78%
St. John’s                                                61%
CUNY – Baruch                                      58%
Pace University                                      57%
Hofstra                                                   55%
LIU – CW Post                                       42%
CUNY – Hunter                                     38%
CUNY – NYC College of Technology     11%

Źródło: US News and World Report "America’s Best Colleges 2010"

 

Wiadomość*:

Dodaj komentarz:

Podpis:

Wpisz kod z obrazka powyżej:


loc